Łukasz Olejnik

Bezpieczeństwo, prywatność, ochrona danych

Parlament Europejski wzywa do zakazu mikro-targetowania - kilka słów w temacie

Parlament Europejski niedawno wezwał do zakazania reklam opartych o mikrotargetowanie.

Taka decyzja podjęta przez demokratycznie wybrane ciało polityczne jest niespotykana.

Mikro-kierowanie pozwala ludziom (tj. „reklamodawcom”) korzystać z profilowania platform (takich jak Google, Facebooka, TikToka, itd.) w celu dotarcia do „właściwych” odbiorców. Na przykład “zawężając” odbiorców przekazu do konkretnych charakterystyk, takich jak np. płci (mężczyzna / kobieta?), wieku (xxx lat), miejsca pobytu (np. “w Brukseli”), preferencji (np. “lubi jogurt”) i tak dalej.

Tak się się składa, że jestem jednym z pierwszych, którzy badali technologię leżącą u podstaw mikro-targetowania - Real-Time Bidding (RTB), czyli aukcji reklamowych w czasie rzeczywistym. Temat zdecydowanie mnie więc ciekawi.

  • W 2014 r. W pracach badawczych Selling Off Privacy at Auction zbadaliśmy, co dzieje się z danymi użytkownika w medium RTB, podczas aukcji obejmującej dane użytkownika i kwot, które różni „oferenci” zamierzają zapłacić za pozyskanie danych i wyświetlanie ukierunkowanej reklamy. Zwróciliśmy uwagę na szereg wycieków danych w tym medium.
  • Analizę tę dodatkowo wzbogaciliśmy w kolejnym raporcie naukowym “To bid or not to bid? Measuring the value of privacy in RTB”, gdzie przeanalizowaliśmy mechanikę targetowania i zidentyfikowaliśmy dalsze wycieki danych. Nasze prace były jednymi z pierwszych wypowiedzi na temat prywatności w mikrotargetowaniu.
  • Napisałem też artykuł w j. polskim na ten temat: Real-Time Bidding. Twoje dane sprzedawane za $0.0005, w mniej niż 100 milisekund
  • W 2016 r. wyjaśniłem (zanim ta sprawa stała się bardzo poważna z powodu ujawnionych później wielkich nadużyć, wyborczych ale nie tylko ...), w jaki sposób można wykorzystać ten kanał do kierowania w celu kierowania demokratycznymi wyborami w całym kraju.

Od tego czasu wiele się wydarzyło. Tzw. nadużycia CambridgeAnalytica to tylko jedna ze spraw które były głośne. W odpowiedzi na różne nadużycia, platformy takie jak Facebook czy TikTok ograniczyły zakres mikro-targetowania do grup składających się z minimum 1000 użytkowników (wykazano też, kiedy i jak takie środki można czasem ominąć itp.). Były to niektóre ze zmian do  których plaformy zostały niejako zmuszone.  “Aukcje w czasie rzeczywistym” pozostają wciąż jedną z podstawowych technologii kierowania przekazu politycznego. Wciąż brakuje też odpowiedniego poziomu transparentności, o których w różnych miejscach i w różny sposób wspominałem.

W 2020 r. stała się rzecz ciekawa. Posłowie do Parlamentu Europejskiego zagłosowali za wezwaniem „Komisji Europejskiej do zakazania platformom wyświetlania reklam mikro-targetowanych i zwiększenia przejrzystości dla użytkowników”. Ta decyzja oczywiście nie jest wiążąca.

Cała historia oraz sprawa oczywiście nie zakończyła się. Wciąż brakuje namacalnej i rzeczywistej warstwy technologii transparentności (istnieją pewne pomysły, ale nie mają one wsparcia dużych platform). Przykładowo, nawet dziś platformy nie ujawniają, kto dokładnie (i ile takich podmiotów) mógł pozyskać dane użytkownika podczas aukcji RTB. Użytkownicy nie wiedzą więc o tym. Można zaprojektować odpowiednie rozwiązania technologiczne zapewniające zarówno prywatność lub transparentność, ale trzeba chcieć, albo muszą istnieć odpowiednie “zachęty” (systemowe lub nie). Albo jedno i drugie.

Sprawy są w toku. Wydarzenia dzieją się jednak powoli. Być może tak właśnie musi być? Być może. Może niekoniecznie?

Comments is loading...

Comments is loading...